P.S. I still love you - Jenny Han

P.S. I still love you - Jenny Han

Tytuł oryginalny: P.S. I still love you
Autor: Jenny Han
Ilość stron: 337

Kontynuacja "Do wszystkich chłopców, których kochałam". Koniec poprzedniej części jest początkiem tej. Czy życie według ustalonych zasad ma jakikolwiek sens? Czy może jednak doprowadzi do kolejnych problemów?  Lara Jean musi poradzić sobie ze swoim wrogiem publicznym numer jeden. Zawalczyć o swoje życie miłosne i zdecydować co, a tym bardziej kto jest ważny w jej życiu.



Pomimo tego iż jest do to kontynuacja styl autorki stał się troszeczkę gorszy, aczkolwiek nadal trzyma poziom. Nie jest on jakiś wybitny, ale historia nadal opisana jest tak, że przyjemnie i szybko się ją czyta.
W tej części bardziej skupiamy się na życiu miłosnym dziewczyny. O ile w poprzedniej części dziewczyna prowadziła pewnego rodzaju grę, tak w tej wszystko nabiera poważniejszego charakteru. Poważniejszego w stylu MarySue. Oczywiście mamy X chłopaków chcących być jedynymi w sercu dziewczyny. Aby historia nabrała trochę więcej dramatyzmu, czarny charakter bardziej wkracza do akcji i chce zniszczyć główną bohaterkę. Jednakże by nie brzmiało to tak jakby wszystko kręciło się tylko i wyłącznie wokół Lary Jean do świata romansów, podrywów, kwiatków i czekoladek wkracza również jej ojciec, a raczej powinnam powiedzieć młodsza siostra Kitty pragnąca mieć matkę i uwielbiająca wszelkie miłosne dramaty. Wzlotów jest tu mniej i nie są one aż takie zapierające dech w piersi, ale upadki. Pod tym względem autorka naprawdę się postarała. Każdy problem, który się pojawiał mógł wbić czytelnika w fotel, obojętnie czy to ze względu na jego wagę czy na komiczny sposób przedstawienia go. Niestety wyjście z każdego z osobna nie było już takie spektakularne. Typowe pstryknięcie palcami i już było po wszystkim. Czytając to troszeczkę wydawało mi się, że wątek domu spokojnej starości został wpleciony na siłę. Gdyby go nie było, nie zmieniłoby się zbyt wiele, tylko opowieść straciłaby kilkadziesiąt stron. Doszczętnie zniszczono zaś wątek Gen. Zamiast dać jakiś ważniejszy powód dlaczego dziewczyna nienawidzi Lary Jean zmniejszyli to tylko do jednego czynu mającego miejsce kilka lat temu. Co więcej nic praktycznie nie wiemy o jej życiu rodzinnym, a jeśli już się dowiadujemy czegoś ważnego to jest to skrócone do jednej scenki. Zdecydowanie jestem na nie z takim niedopracowaniem tego tematu.

Jeśli chodzi o bohaterów to Lara Jean nadal pozostaje MarySue, ale za to Kitty. Jeszcze bardziej polubiłam tą dziewczynę i jej zapędy do szpiegowania, swatania i oglądania seriali dla osób dorosłych. Mieć taką siostrę byłoby wspaniale, ale jednocześnie przerażająco. Josh wymieniony został na John'a, a Peter mimo iż aż tak może na to nie zasługiwał, pokazany został jako typowy piesek ślepo podążający za swoim panem. Najgorzej pokazali Gen. Nie pałam do niej miłością, ale jednak jeśli wybiera się kogoś na czarny charakter powinno się bardziej rozbudować. Tutaj została ona typową laleczką barbie pragnącą zniszczyć wszystkich stojących jej na drodze i oczywiście taką, która na zawołanie ma co tylko chce. Pojawia się w jej życiu problem? I co z tego! Ona nie chce by ktokolwiek jej żałował i traktuje ludzi jakby to oni byli powodem jej wszelkich niepowodzeń. Dodano też kilku bohaterów z ośrodka, w którym pracowała Lara Jean a przedtem jej siostra Margo. Byli oni tak samo zbędni jak cały ich wątek. Tak samo było z nauczycielami z liceum. Zachowali się oni niepoważnie i tak jakby byli jednymi z uczniów, a nie ich opiekunami.

Podsumowując P.S. I still love you nie było złe, ale straciło trochę na wartości. Autorka często leciała ze skrajności w skrajność. Przeczytać przeczytałam bo byłam ciekawa kontynuacji i dobrych opinii na amerykańskim booktubie. Kolejny raz pokazało to jak bardzo różnią się ich gusta od moich.  Ocenić to mogę na 6/10. Jeśli ktoś chce to przeczytać nie zabraniam, ale spokojnie można poprzestać na poprzedniej części, a czas poświęcić na inne czekające już pozycje do czytania.

5 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze pierwszej części - co prawda mam na nią ochotę, ale nie spodziewam się żadnego wybitnego dzieła. Moje przeczucia zostały tylko potwierdzone przez twoją recenzję drugiej części, nawet jeśli była gorsza od pierwszej.

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie już zniechęcało Do wszystkich chłopców, których kochałam. Jakoś styl autorki mnie drażnił i jakoś tak cała fabuła.
    Pozdrawiam!
    pokoleniezaczytanych.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę po Twojej recenzji, że nie mam czego szukać w tej pozycji. Obawiałabym się tego spadku formy autorki w drugiej części. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A wie któraś z was gdzie dostanę / przeczytam właśnie tą 2 część? :)

    OdpowiedzUsuń