Girl Online on Tour - Zoe Sugg - cukrzyca oprawiona w okładkę

Autor: Zoe Sugg
Tytuł: Girl Online w Trasie
Tytuł oryginału: Girl Online on Tour
Ilość stron: 340
Wydawnictwo: Insignis

Zbliżają się wakacje i Penny wprost nie posiada się ze szczęścia, że spędzi cudowne pare tygodni w trasie koncertowej ze swoim cudownym rockciachem Noah. Ale, ale... Penny odkrywa, że wcale nie jest tak, jak sobie wyobrażała.

Co tym razem czeka na Penny? Dowiecie się w Girl Online w Trasie








Wszystko zapowiada się cudownie. Wakacje, cudowny, wymarzony chłopak, miłość po wsze czasy (dziołcha, ty masz dopiero 16 lat!), romantyczne spacery po najsłynniejszych europejskich miastach... i czołowe zderzenie Penny z szarą rzeczywistością. Pierwotnie niesamowite dwa tygodnie w trasie zmieniają się w siedzenie w autobusie, hotelu, za kulisami sal koncertowych, a czas spędzony z Noah ograniczony jest do minimum. Chłopaki z grupy wcale nie są tak przyjaźni, jak jej przyjaciele, a w szczególności najlepszy kumpel Noah. Penny jest tak naiwnie naiwna, że aż robi mi się jej żal i mam ochotę wsadzić jej głowę w Tamizę, żeby się otrząsnęła.

Ta część jest tak samo słodka i infantylna jak poprzednia. Czyta się ją błyskawicznie, jest prosta w odbiorze, co za tym idzie dla odpowiedniej grupy wiekowej idealna. Kiedy z poprzedniej części coś jeszcze mogłabym na siłę wynieść, z tej jakoś nie potrafię. Zbyt dużo tu przeidealizowanych sytuacji, choćby ta, kiedy nagle bogata dziewczyna kupuje kieckę w ekstra paryskim butiku i oferuje swoją ekipę stylistów przeciętnej Brytyjce (ja też tak chcę! halo, tu jestem!). Zajeżdża mi to trochę słabymi fanfikami: zwykła dziewczyna poznaje super piosenkarza, on się zakochuje i dzięki niemu zostaje odpicowana, ma przyjaciela geja i byłą przyjaciółkę francę. Przyznajcie, ilu z Was spotkało się z tego typu historią? (podnoszę rękę w górę).

Chociaż przyznam, że wątek z pogróżką był dość nieprzewidywalny.

Książka jest raczej nieszkodliwa, chyba że ktoś ma cukrzycę - wtedy należy uważać. Opowieść na jedno popołudnie, ale nie spodziewajcie się czegoś odkrywczego. Dalej utrzymuję, że to kaprys osoby, której stać na spełnianie marzeń o napisaniu książki. Plusem jest jej wydanie, fantastyczny papier sprawia, że książka jest lekka, dosłownie. Okłada się nie łamie i jest solidna, ale osobiście ten fioletowy kolor mi nie leży.

Nie jestem w stanie określić, polecić tę książkę czy nie. Sama przeczytałam głównie ze względu na to, że lubię samą autorkę i chętnie oglądam jej kanał na YouTube, dlatego że jest naprawdę pogodną osobą. Niestety jakąś mistrzynią pióra to raczej nie będzie, aczkolwiek skoro ją stać na to, to co zrobisz? Nic nie zrobisz, jak mawiał wieszcz.

3 komentarze:

  1. Mam mieszane odczucia, co do tej książki. Mogę ją przeczytać, ale jak nie przeczytam, to też będzie okej :) jakoś tak neutralnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam pierwszą część i mimo wysypującego się cukru między kartkami to nawet mi się podobała. Czytałam dużo gorsze książki mając 12-13 lat i gdybym w tamtym wieku na trafiła na "Girl online" na pewno bym się w niej zakochała :)
    Pozdrawiam
    Natalia Łucja z withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń